|
sobota, 23 stycznia 2010
Muszę to tutaj wkleić. Moje świeże odkrycie: zespół HooDoo Band. 15 stycznia br. wydali swoją pierwszę płytę. Ich muzyka to mieszanka funku, soulu i rythm’n’bluesa.Balsam na moje uszy ...... Image sceniczny też mają ciekawy :). Największym dla mnie zaskoczeniem było to, że śpiewa z nimi Alicja Janosz. Zresztą posłuchajcie samiWięcej możecie posłuchać tutaj: http://www.myspace.com/hoodooband
czwartek, 07 stycznia 2010
Monika, chcesz i masz! Od tyłu: Wczorajszy spacer do lasu:
W dniu Mikołaja w przedszkolu (w Mikołaja me dziecię niestety już nie wierzy):
Na weselu (wrzesień): Świrnięta: Leniwe, sielskie wakacje na wsi w Bieszczadach, kąpiele w Sanie (lipiec): Przed koncertem na zakończenie roku szkolenego 2008/09 w szkole muzycznej (czerwiec): I na lekcji: U Góroli na weselu Mela z Dziadkami była (maj). Jak pojechali na 3 dni tak wrócili za dwa tygodnie..... Zdjęć lepszejszych brak. I na koniec.... I z nowym członkiem rodziny (listopad-grudzień): Panna Blanca rasy beagle z hodowli Południowe Wybrzeże. Po domowemu dla nas Gama (imię wymyślone przez Amelię - muzyczne miało być)- towarzyszka Meli, spełnione wieloletnie marzenie matki :): Napisałabym coś bo nawet czasowo dobrze stoję w tym tygodniu ale nie wiem co. Chyba już "odwykłam" ;)
czwartek, 24 grudnia 2009
Wbrew pozorom nie zapomniałam o tym miejscu. Wbrew pozorom nie zapomniałam o Was. Zapomniałam jednak co to znaczy mieć czas wolny. Przemykam zatem zachłannie przez Wasze blogi gdy uda mi się wykraść trochę czasu z ciągle za krótkiej doby..... Może kiedyś się to zmieni i tutaj wrócę... Tymczasem wstąpiłam na chwilkę aby życzyć Wam Wesołych Świąt. Dla każdego "wesołych" znaczy coś innego więc to słowo zinterpretujcie sobie wg własnego uznania :). Ja życzę sobie spokoju i wytchnienia ..... i śniegu bo deszcz na razie pada. Nie byłabym sobą.... Piosenka, którą po raz pierwszy zaprezentował mi tato z płyty winylowej dawno.... dawno temu w pewne bardzo mroźne i śnieżne Święta Bożego Narodzenia w latach 80-tych: Amela bardziej lubi współczesne (czyt. komercyjne) wykonanie pewnej młodej osóbki o imieniu Connie: ------------------- Aniu Kamisiowa- dziękuję za pamięć :). Nawet nie wiesz jak bardzo mi się ciepło zrobiło na sercu. Nie daje znaku życia bo po zmianie komputera przepadło mi hasło do Waszego bloga i na Smyki. Odezwij się proszę.
poniedziałek, 07 września 2009
Okazało się, że nie jestem taka zajebista jak sądziłam. Myślałam, że dla mnie jako, że wprawiona w bojach jestem, pogodzić etat human resources manager, etat samodzielnej matki sześciolatki z wybujałą fantazją, etat córki, etat znajomej, przyjaciółki i koleżanki ciągle imprezującej paczki, etat "zrób coś dla siebie" i etat podrzędnego blogopisarza to buła z masłem. Jak widać się myliłam. Dlatego na bardziej tresciwą w wyrazie notę, która już się komponuje w rytmie mocno żółwiem musicie moje drogie jeszcze kawałek czasu poczekać.
A tymczasem wstawiam. Swoją drogą czy ktoś jeszcze słucha takich staroci jak ja???
czwartek, 28 maja 2009
Co ja będę owijać w bawełnę... Deprechę mam. Nie radzę sobie. Ja z tych co -jak mawia moja siostra- ich samo "istnienie boli" ;). Nie wyrabiam czasowo. Mam zamiar nadrobić zaległości blogowe w weekend. Bo w weekend proszę Państwa dzieć mnie opuszcza i pierwszy raz wyjeźdza z domu bez matki. A tymczasem nutę puszczam: P.S. Mamie za duże swetry podbierałam, w szmateksie sukienek czarnych, długich szukałam by wyglądac jak tutaj Kasia :). |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Blogi o dzieciach:
Ciekawe:
EKO:
Film:
Foto:
Książki:
Możesz pomóc:
Muzyka:
Na skróty:
O dzieciach:
Podczytuje:
Podróże:
Przydatne:
Strefa dziecia:
Twórczość różnoraka:
Zakupy:
Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!
|